Half-Life: Day One

22 02 2008

Lubuję się w grach-staruchach. Do niedawna miałem tak specyficzną konfigurację sprzętową komputera, że gry z 2000 i 2004 roku zbytnio się nie różniły pod względem grafiki. Jednak kiedy zmieniłem kartę graficzną (na nVidia GeForce 7300 GT) wytworzyła się gigantyczna przepaść między nimi. Ale co tam - grafika to nie wszystko (choć nie można zaprzeczyć, że dużo). Zainteresowała mnie gra pt. Half-Life (1998). Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą o co chodzi, ale zamieszczam link - HL na Gry-OnLine, Wikipedii i GameSpot. Wszystkie źródła podają, że dzieło Valve było w trakcie premiery pod względem oprawy cudeńkiem. Hmm… po obejrzeniu Quake’a II trudno się nie zgodzić.

A mówię tak nie z powodu galerii zdjęć, tylko dlatego, iż przeszedłem całe demo. I nie chodzi tu o do bólu popularnego Uplinka. Wydana dwie wersje demonstracyjne, a ta druga nosi tytuł Day One (lnk).Może i jestem kompletnym amatorem i moje zdanie się nie liczy, ale nie widziałem jeszcze dłuższego dema - pięć poziomów to 1/4 pełnej wersji. A że jest to gra w tym roku kończąca dziesięć lat, instalator zajmuje 73.26 i - nie jest powiązany ze Steamem. Nie sprawdzałem jeszcze, czy działają kody, bo nie były w cale potrzebne, ale w Uplinku nie dało się ich uruchomić, chociaż nawet otworzyłem konsolę, która pokazaju się dopiero po odpowiednim uruchomieniu gry. Nie wiem - może coś źle robię, ale to już wina radaktorów serwisów o grach, którzy tak lakonicznie opisują “kodowanie”.

Gdyby nie to, iż przedtem grałem w demo “dwójki” (którego teraz nie mogę uruchomić, bo nie ma go na komputerze, a Steam myśli, że jest (i nic na to nie mogę poradzić)), powiedziałbym, że to najlepszy FPS, jaki odpaliłem na komputerze. Trochę strzelania, trochę skakania, uciekania, kombinowania, układania - dla mnie bomba.  A autorom chętnie bym powiedział, żeby robili takie długie dema, bo to wyjątkowo dobrze wpływa na opinię o nich.

Bądź co bądź pełnej wersji nie kupię - w CD Projekcie Antologia od półtora roku kosztuje 60 zł, a w Steamie $14,99. Próbowałem już ściągnąć pirata z BearShare’a, BitTorrenta, a nawet eMule’a - ale za każdym razem ujawnia się potęga zabezpieczeń w postaci tego głupiego kodu seryjnego… Ble…





Quake II

15 02 2008

Kwak Second (gallery) został wydany 7 grudnia 1997 i zrobił duużą furorę. Gry-OnLine nazwały tą grę fenomenem, ale m.in. dlatego, że ludzie grali w nią latami, a nie miała prawie jakiejkolwiek fabuły. Ponoć to przez baardzo dobrego multiplayera, a poza tym markę id Software, czyli firmę, która stworzyła Dooma (img), od którego Quake jest… lepszy :).
Ściągnąłem sobie oba, ale co do Dooma (pełna wersja “dwójki” zajmuje dwa razy mniej miejsca niż Tetris) nie mam pewności, bo nie dałem rady odpalić. Menu bardzo przypominało BIOS-a, a do pliku dołączono dwyustronnicowy, anglojęzyczny dokument mówiący jak go skonfigurować. Były to dwie kartki maszynopisu A4, więc dałem sobie spokój. Sugerując się screenami z tej produkcji można stwierdzić, że graficznie jest zdecydowanie gorszy od Q.

Wracając do Kwaka - jest to jedyny FPS sterowany samą klawiaturą, który dane mi było uruchomić na moim komputerze. Demo ściągnąłem ze Steama, który nie przerywał chyba tylko dlatego, że plik zajmował tylko 55 MB. Domyślnie działa na rozdzielczości 320×240, ale w opcjach można ją podwyższyć do 1600×1200 (!!!). Żadna gra, którą mam nie oferuje wyższej. Zdziwiło mnie to, że komandosi, których się nie dobije leżą trochę, a później się podpierają, strzelają, i znowu leżą. Ponoć to w programach tego typu normalka, ale ja amatorem będąc, się zdziwiłem.

Nawet po kilku latach niektóre produkty światowych magnatów multimediów nadal nie były od niego dużo ładniejsze. Mam tu na myśli drugą egranizację Harry’ego Pottera (XI 2002; img), która trajkotała na Unreal Engine 1.0 z 1998 roku. EA Games już wtedy zaczęło robić tytuły “dla słabszych komputerów”, aby “były dla każdego”, tak jak FIFA i parę innych tytułów, które zatrzymały się w rozwoju dawno, dawno temu.





Steam

14 02 2008

Jest to usługa jednocześnie na minusie i na plusie. Ma ponoć ułatwiać kupowanie gier, pobieranie patchów, demówek, trailerów, modów do Half-Life’a etc. Ze strony graficznej wygląda nawet zachęcająco (img1, img2), jest PRAWIE w pełni po polsku, ja go używam, a download może trwać zawsze i wszędzie, a jest naprawdę szybki.

Niestety, miejscami jest niewiarygodnie ślamazarny i, choć jest zwyczajnym, okienkowym programem, zacina się miejscami, a niekiedy nawet zawiesza. Do tego, chociaż zwyczajnemu użytkownikowi służy głównie do uruchamiania gier które go wymagają (o nich potem), wymaga internetu, założenia bezpłatnego konta, logowania się przy każdym uruchomieniu (ręcznie lub automatycznie) i dodatkowego łączenia się przed uruchomieniem każdej gry. A właśnie - te można kupować w sklepie Steam, który otwiera się w okienku wbudowanej przeglądarki. Niestety ona również jest powolna. Główna strona, Welcome to Steam wczytuje się w Firefoksie trzy razy szybciej niż w rzekomym programie.

Steam jest wymagany przy instalacji jakiegokolwiek programu na silniku graficznym Source (by Valve), a więc m.in. Half-Life’a 2, jego dodatków, Portala, Team Fortress 2 i wielu innych. Gdy ten pierwszy się ukazał, Steam właśnie wszedł w życie i został uznany przez większość użytkowników za maksymalne dziadostwo, jakie mogłaby ulinić taka szanowana firma. Dziś jest lepiej, chociaż po formatowaniu komputera Steam nadal twierdzi, ze mam na dysku demo Half-Life’a 2 i nie mogę go pobrać, chociaż Portal: The First Slice (demo Portala dla kart nVidia) nie miał tych problemów :/.





Sir Tetris

12 02 2008

W przypadku gier komputerowych nadzwyczaj często sprawdza się powiedzonko stare ale jare. Najbardziej widać to w przypadku Tetrisa (img), dzieła życia Aleksieja Pażytnowa, z 1985 roku. Gra ma już dwadzieścia trzy lata. Przez ten czas zmieniała się tylko kosmetycznie.
Na początku był czarno-biały (cóż, trzynaście lat po pongu nadal sporo aplikacji było utrzymanych w tej “stylistyce”), bo przeznaczono go na ruskie komputery Elektoronika 60 (nigdy jakoś o nich nie słyszałem). Szybko jednak zmienił platformę docelową i go zabarwiono. Budził takie zainteresowanie, że przez pewien czas prawa autorskie należały m.in. do Nintendo, Atari, a nawet Microsoftu. Uznawany jest za perełkę radzieckiego software’u (jak na razie nie zrobiono tam niczego tak kultowego).

Wyprodukowano setki modyfikacji opierających się na tej jakże prostej akcji - układaniu klocków. Wprowadzały takie bajery jak na przykład trójwymiarowa grafika. Mi jednak najbardziej podoba się ten klasyczny, z czarnym tłem i kolorowymi klockami, bez jakichkolwiek nędznych bajerów. Co dziwne, trudno znaleźć coś takiego i trzeba nieźle się naklikać, żeby wydobyć ze zwałów stron tą z downloadem “zwyczajnego” Tetrisa. A właśnie - jeśli jesteście zainteresowani, to plik instalacyjny zajmuje 895 kilobajtów i można go pobrać stąd.

W zestawieniu 100 Najlepszych Gier Wszechczasów serwisu IGN zajął II miejsce. Pierwszy było Super Mario Bros. Pamiętam też, że The Sims (70 mln sprzedanych egzemplarzy) nie znalazł się nawet w pierwszej czterdziestce (nie wiem gdzie ostatecznie wylądował, bo dalej nie chciało mi się szukać). Głosowali internauci, a IGN jest, jak wiadomo, największym serwisem na temat mediów na świecie. Póki co wynik wydaje się słuszny, choć… moim zdaniem powinien być lepszy :). To mój faworyt jest.





Beta

11 02 2008

Nigdy nie udało mi się pociągnąć bloga dłużej niż trzy miesiące. Nie mam pojęcia czemu to się działo zawsze, choć często było to spowodowane odkładaniem publikacji notek aż do zapomnienia o tym obowiązku, lub zgryźliwym komentarzem, którego autor połowę populacji nazywa zj*banymi ch*jami, powielonym kilkadziesiąt razy. A mam słabe nerwy. Czasami też wema na dobre mi się ulatniała, a temat dziennika zaczynał się wydawać głupim. Raz nawet zdarzyło mi się, że z panelem administracyjnym połączyłem się tylko jednokrotnie, a potem za nic nie mogłem dać rady.
Dlatego też przyjmijmy, że widoczny tu blog jest na razie w fazie beta (β). Jeśli mimo wszystko nie będę dawał rady z postami, będę mógł po prostu stwierdzić, ze projekt się nie udał i nie będzie wersji finalnej. Ha!

Przy okazji, jak to w standardowym pierwszym wpisie odnotuję, że mam tu zamiar pisać o aplikacjach jakie da się (lub też nie) uruchomić na PC, i ewentualnie co jakiś czas o czymś poza tym (np. Internet i to co go wypełnia). Mam nadzieję, że ostatecznie ta strona nie przybierze charakteru kolejnego serwisu o newsach na temat gier (o których będzie raczej dużo), ale jako tako wybrnie ze stereotypu kolejnego informatycznego G. Wspomnę, że moją najbardziej ulubioną grą jest jak na razie Tetris, i chyba dość długo nic go nie przebije.